WARSZTATY TECHNIK RELAKSACYJNYCH

16 08 2008

Tym razem pogoda niczego nam nie może pokrzyżować. Możemy być spokojni… Tak pisałam nie cały tydzień temu. Okazało się jednak, że rzeczywistość wyprzedziła moje wyobrażenia, czy tez wyobraźnia nie sprostała faktom.

Autorka nie dojechała, deszcze – a jednak pogoda. Na szczęście Księgarnia Bona ugościła wszystkich, którzy pojawili się na warsztatach, a że to miejsce miłe i wielce klimatyczne, to i STREFA ANTYSTRES znalazła przystań przy stoliku z kawą i książką.

Warsztaty miała poprowadzić Dagmara Gmitrzak – miała i obiecała, że następnym razem dojedzie:). Mamy nadzieje, że nie będzie padać.

Konrad. Niedoszły mistrz wywiadu, trafnych pytań i ciętej riposty.

Konrad. Niedoszły mistrz wywiadu, trafnych pytań i ciętej riposty.

Skoro nie było autorki, stworzyliśmy krytyczny stolik recenzencki. Konrad gruntownie przygotował się do niedoszłego spotkania z autorką – był skarbnica wiedzy i duszą towarzystwa. No do tego to nawet książki nie musiał czytać:).

Stoliczku nakryj się!

Stoliczku nakryj się!

Kawa mniam, Bona przyglądała nam się z ukosa, czy aby pochodzenie mamy odpowiednie.

Myśląca strefa relaksacyjna...

Myśląca strefa relaksacyjna...

Siedzimy i myślimy, myślimy i myślimy, może coś wymyślimy…

)

No może coś wysiedzimy...:)

No i ciasteczka były boskie...

No i ciasteczka były boskie...





SOBOTNIE POWOŁANIE

9 08 2008

Zapraszamy na dwa kółka i line:). Już w sobotę…

Niech endorfiny będa a nami!

Niech endorfiny będa a nami!

A miało być tak pięknie. Tak pięknie jak wyżej. Ale niestety siły natury sprzysięgły się, i rozpłakało się niebo i zachmurzyły boskie skronie. Być może chodziło o stan mojego mieszkania. W związku z czym, aby przebłagać bogów, poświeciłam sobotę na porządki. No i od razu niedziela okazała się cudowna, niebo błękitne nademna a tesknota za rowerem we mnie… Cóż następnym razem posprzątam wcześniej, nie będzie pretekstu aby nam zepsuć relaksowanie, bo odpoczynek będzie jak najbardziej zasłużony.





WYPRAWA NA K2

2 08 2008

Na spacer!

Sierpień, słońce, miasto i pęd ku naturze. Oto okoliczności naszego pierwszego ANTYSTRESOWEGO spotkania. Postanowiliśmy zacząć z wysokiego C i zorganizować letnie wejście na K2. Lokalne K2 – bo tak ponoć Podgórzanie określają Kopiec Krakusa:).

Spotkanie zainaugurowaliśmy bardzo relaxacyjnie, kawą i szprycerkiem w Drukarni. Miejsce magiczne, oddalone od zgiełku turystycznego Krakowa, położone tuż nad Wisłą. Nic tylko siedzieć i sączyć atmosferę małymi łyczkami.

A może byśmy coś wydrukowali?

A może byśmy coś wydrukowali?

Wreszcie ruszyliśmy. Szlakiem dawnego przedmieścia Kazimierza, mostu Karola, magazynów solnych, Sokoła, wspomnień o Urszuli Stępińskiej, starego stawu królewskiego na którego miejscu uprawiano wiklinę, przytułku Zgromadzenia Wincentego a Paulo, cudownie przemienionego w Kino Wrzos, bułgarów, gdzie osadnicy z południa uprawiali warzywa, Szkoły Pana Twardowskiego, gdzie kobiet nie uczono bo posłygiwały się przestarzałą opartymą na naturze (zioła) metodologią zadawania czarów. Nie to co Twardowski. Modernista zwierciadłem wywijał, aż mu się Radziwiłłówna wskrzesiła…

Tu na razie jest ściernisko...

Tu na razie jest ściernisko...

Tuż przy moście Piłsudskiego, tam gdzie znajdowała się najstarsza w Podgórzu przeprawa przez Wisłę, jeszcze w tym roku ma stanąć kładka dla pieszych i rowerzystów.

Przyjmujemy zakłady! Uda się, czy się nie uda?

Przy Kinie Wrzos, odczuwamy potrzebę ponownego stacjonarnego zrelaksowania, Restauracja Morgan kusi ogródkiem i bliżej niezidentyfikowanym asortymentem. Postanowiliśmy udać się w nieznane i rozpracować menu.

Na stół poszły placuszki owsiane z Łososiem (mniaaaaaaaaaaaaaaaam!), szpinak zapiekany w serze (mniaaam!) pierożki z łososiem i sosem kawiorowym (mniaaaaam!), lasagne z łososiem i ze szpinakiem (mniaaam!). I tylko małym estetycznym niewypałem był mój makaron z tuńczykiem. Patrzeć na to było przykro, choć jedzienie już w miarę choć bez dodatkowych wzruszeń.

Owsiane placuszki z łososiem. Miniaaaaaaaaaaaaaaaaaaam!

Owsiane placuszki z łososiem. Miniaaaaaaaaaaaaaaaaaaam!

Monika i Szpinak. Mniaaam!

Monika i Szpinak. Mniaaam!

Pierożżżżki!

Pierożżżżki!

Wizyta w tym miejscu to była prawdziwa przyjemność, pomimo tuńczykowej wpadki, niewąpliwie miejsce to należy wpisać na mapę naszego ANTYSTRESU. Nawet deszcze, który w pewnym momencie dość intensywnie zaczął nas częstować swoimi urokami, nie popsuł nam humorów.

Mimo szczerych chęci...

Mimo szczerych chęci...

Przeczekaliśmy i ruszyliśmy w odwiedziny do pobliskich Redemptorystów. Z nosami przyklejonymi do szyby, próbowaliśmy przyjrzeć sie kopii ikony Matko Boskiej, kiedy cudownie zjawił sie ksiądz i otworzył nam wrota. Skoro nie wygraliśmy w totolotka postanowiliśmy tu złożyć nasze prośby o szczęście i życiową pomyślność. W pierwszej nowennie na 360 próśb było 50 podziękowań! Komuś z nas powinno sie spełnić. Taka jest statystyka! :)

Dotarliśmy jeszcze do Parku Bednarskiego, gdzie złożyliśmy hołd wielkiemu Obywatelowi Podgórza, który w ramach protestu wobec aktu zaboru wolnego miasta Podgórza przez imperialistyczny Kraków chodził tylko do połowy mostu Powstańców Śląskich (tam w 1915 roku doszło do symbolicznego połączenia miasta Podgórza z miastem Krakowem). Chyba staję się podgórska patriotką:).

I tu niestety musieliśmy naszą wyprawę na K2 przerwać ze względu na złe warunki atmosferyczne, zagrożenie przemoczeniem i przeziębieniem. Schroniliśmy sie w przyjaznej Drukarni i tu jednogłośnie podjęliśmy uchwałę o jesiennym, prowiantowym wejściu na K2. Koszyki wiklinowe z prowiantem i kocyki, oto główne wyposażenie wyprawy in spe.

Niech Endorfiny będą z nami wszystkimi!

Niech Endorfiny będą z nami wszystkimi!





PIKNIK POD WISZĄCYM HOTELEM

31 07 2008

STREFĘ ANTYSTRES czas zacząć!

Idealnym miejscem okazał się skwerek pod zrujnowanym, ale jakże malowniczym Hotelem Forum. Szum Wisły, widok na Wawel i Skałkę bliska odległość do biura, cień rozłożystego dębu (to chyba był dąb), kocyk pare butelek białego wina, woda mineralna do szprycerka, domowe wypieki od ciast i ciasteczek, po tarty i bułęczki na ostro. Mniam. Idealne na czwartkowe popołudnie. W tych okolicznościach przyrody elementy mniej sprzyjające – szum samochodów i skład chemiczny Wisły, były absolutnie niedostrzegalne.

Klegium założycielskie STREFY ANTYSTRES - Monika, Aneta, Marta, Monika, Marcin robi zdjecie, Konrad w tym czasie oddaje DVD siostrze

Kolegium założycielskie STREFY ANTYSTRES - Monika, Aneta, Marta, Monika, Marcin robi zdjecie, Konrad w tym czasie oddaje DVD siostrze

NIE DAJMY SIE ZWARIOWAĆ!

Życie to też przyjemność. Wyczuwając potrzebę dziejową, wspólczesne nurty w rozwoju cywilizacji, które spłycają oddech i zmniejszaja popęd postanowilismy zwołać obrady, aby teu zjawisku zaradzić. Kapituła STREFY ANTYSTRES podjęła trud wypoczynku, i zaradzenia problemom codzienności!

Owocne obrady Pierwszego Plenum Piknikowego.

Owocne obrady Pierwszego Plenum Piknikowego.

Uchwała pierwszego pikniku założycielskiego, postanowiliśmy jak najczęściej wykorzystywać okazję do wypoczynku i zarażać tą szczytną ideą społeczeństwo. Siła rażenia naszego postanowienia była ogromna. Ktoś na samą naszą myśl o wypoczynku, rozebrał się i wskoczył do Wisły. Pływał i nawet się w niej zanurzał. Potencjał jest, musimy go odpowiednio skierować. Sugerujemy spędzanie czasu nad Wisła, niekoniecznie “w”.

Dwie delagatki pikniku założycielskiego, entuzjastycznie przywitały plan sierpniowy.

Dwie delagatki pikniku założycielskiego, entuzjastycznie przywitały plan sierpniowy.

Plenum uchwaliło plan sierpniowy:

2.08 – spacer po Podgórzu

9.08 – rowerowa wyprawa do Tyńca a po drodze zaczepimy o Park Linowy

16.08 – w Ksiegarni Bona na ul. Kanoniczej spotkamy się na warsztatach relaksacyjnych, które poprowadzi Pani Dagmara Gmitrzak.

23.08 – w Kolanku na Kazimierzu powymieniamy sie z ludźmi przy piwie książkami i wrażeniami na ich temat

30.08 – zrobimy sobie poranek TAI-CHI w Parku Jordana a poprowadzi to Ludmiła Petrenko z Medicoru.

Znajdziemy na to wszystko wsparcie zestresowanych mediów i tak oto bedziemy szerzyć idee wypoczynku wśród ludu!

RELAXACIUSZE WSZYSTKICH KRAJóW łąCZCIE SIę!

Najmłodszy członek Partii - Mikołaj.

Najmłodszy członek Partii - Mikołaj.








Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.