| Ktoś mógłby pomyśleć, że nic prostszego niż relaks. Dlaczego zatem mamy takie trudności z naturalnym odprężeniem się? Czy jakiś wewnętrzny głos nam podpowiada, że na odpoczynek należy zasłużyć? A może dlatego, że ciągle przekładamy to na później?
W dawnych czasach człowiek reagował na stres w dwojaki sposób: walczył albo uciekał. W jednym i drugim przypadku pracowały mięśnie. Obecnie strach ogarnia nasz umysł podobnie jak przed wiekami, lecz reakcja jest inna ze względu na zmianę trybu życia. Toczymy najczęściej potyczki słowne, na siedząco, w czasie których napinają nam się mięśnie i tak już zostaje. Napięcie mięśni nie ustępuje, bo zamiast uderzyć pięścią lub wziąć nogi za pas – uśmiechamy się, żeby nie stracić twarzy. Tracimy za to coś cenniejszego – nasze zdrowie. Nie znajdując innego ujścia, energia walki obraca się przeciwko nam samym. Autoagresja jest formą wyładowania napięcia do wewnątrz. Karzemy siebie za grzeczność. W swoim życiu napotykamy na mnóstwo sytuacji stresogennych. Od problemów bytowych, nawału pracy w firmie, poprzez problemy z najbliższymi, na zwykłych codziennych kłopotach skończywszy. Co robimy z emocjami, które nas dopadają? Najczęściej nic, co oznacza że nasz stres zostaje skumulowany w ciele. Nasze ciało nie zapomina. A każdego dnia dochodzą nowe napięcia. Ponieważ nie dajemy mu przerwy, organizm jest w permanentnym stanie gotowości bojowej. Ciągle napięty. Nawet kiedy śpimy, nie potrafimy zregenerować naszych sił w pełni. Badania podczas snu pokazują, że jeśli położymy się spać w stanie napięcia, zmniejszy się ono tylko nieznacznie. całość artykułu: TUTAJ |